poniedziałek, 24 marca 2014

"Niezręczny Początek"

Jak zwykle nudny dzień w szkole, siędzę sobie teraz z moją "przyjaciółką"
 tak serio to wydaje mi się, że jest moją BF
              tylkoo po to by być popularną bo myślę że większość
dziewczyn z naszej szkoły chciałaby się przyjaźnić z najsłynniejszą
             dziewczyną w szkole czyli akurat w tym
                     przypadku ze mną.
               Nie, że się chwalę czy coś, ja tylko wam mówie
         bo w właściwie w każdej szkole tak jest.
Jestem popularna i odrazu mówie to nie znaczy że
             mam na sobie tony tapety jestem właściwie naturalna jedyna
 rzecz którą stosuję to tusz do rzęs i błyszczyk.
Z moich rozmyśleń na temat popularności wyrwało
                mnie wołanie o pomoc nie jakiego Liama
     -Pomocy! Weście mnie w końcu zostawcie!
                  -wołał Liam ale słychać to było przez okno.
          Dobra czyli jedno to oznacze że jest na dworze!
    -Zostawcie mnie ała!
       -krzyczał nie mogłam, pędem wybiegłam na dół i
          czekałam na kolejny krzyk aby rozpoznać z
                               kąd dobiega głos.
    -Hahahah i co matole teraz ci tak dobrze!
                   -usłyszałam śmiech Mika.
          Super ten głupek i jego "koledzy" bili go...
właściwie to kopali go bo już leżał na ziemi i zwijał się z bólu
                 nie mogłam już na to patrzeć!
     -Ej  zostawcie go! Mike odpierdol się od niego!
           -wrzesnęłam i podbiegłam do Liama który właściwie...
                                      mój boże
                   on już stracił przytomność!
    - Ej Diana spokojnie, my się tylko mu odpłacamy
           -powiedział Luke "przyjaciel" Mika na marginesie
                            tak samo głupi
                                               jak on sam
    - Nie spadajcie z tąd przecież on już jest nieprzytomny!
           -krzyknęłam a cała grupka się oddaliła a ja zostałam
     sama z nieprzytomnym Liam'em matko co zrobić co zrobić
    -Liam! Liam! Obudź się!
            - potrząsałam ramieniem chłopaka a on lekko poruszał powiekami
    -Diana? Co ty tu robisz lepiej idź bo popsujesz sobie reputacje.
                                -powiedział lekko z... troską?
    -No co ty ja się teraz o reputację nie martwie! Pomogę ci chodź a wogóle dasz radę wstać?
               -spytałam i szczerze mówiąc zdziwie się jeśeli odpowie tak
                            bo jest serio nieźle poobijany
    -Tak jasne. Ała! Jednak nie
                 -aż zasyczał z bólu kiedy prubował się podnieść biedny...
    -Poczekaj wezwe pielęgniarke, nigdzie się z tąd nie ruszaj.
        -Powiedziałam i pobiegłam do środka budynku
                      i odziwo było wszędzie na korytarzu pusto
                         super pewnie lekcję się już zaczęły!
 Nawet nie zauważyłam a dobiegłam już pod gabinet pielęgniarki zapukałam
                          i choć nie usłyszałam odpowiedzi weszłam
do środka pani popatrzyła się na mnie a później na moje dłonie,
                                były z krwi Liama o matko...
    -Prosze pani Liam leży za szkołą pobito go
          -powiedziałam- Nie może się ruszyć na początku stracił przytomność
                                     ale się już obudził
                      -pani zerwała się na równe nogi
                 i nawet nie zamykając gabinetu poszła po dyrektorkę
                            i razem ze mną bobiegły do Liama. Dyrka
     wzywała karetkę gdy pielęgniarka wycierała z twarzy Liama krew jak już ją wytarła
                             mogłam zobaczyć jaki jest, przystojny
       nigdy wcześniej jakoś nie zwracałma na niego uwagi nawet jak go
                      wyzywano czy wywrócano ale teraz jak go bili
                                to sory ale to była przesada!
    -Karetka za chwilę przyjedzie zachwile zadzwonie do twoich rodziców Liam,
                        Angela ja muszę już wracać bo mam
do załatwienia kilka spraw pojedziesz z Liam'em do szpitala?
                     -Dyrektorka zwróciła się do pielęgniarki
     -Ja też nie mogę muszę zostać jeszcze w szkole.
                                       A może ty Diana pojedziesz?
         -spytała mnie pielęgniarka a ja przyznam trochę się zdziwiłam
                               ale w końcu oodpowiedziałam
     -Tak oczywiście ale zostawiłam żeczy pod klasą muszę po nie pójść
                      -odpowiedziałam i pobiegłam do szkoły.
                    Gdy już wróciłam karetka stała a w niej biedny Liam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz