Jak zwykle nudny dzień w szkole, siędzę sobie teraz z moją "przyjaciółką"
tak serio to wydaje mi się, że jest moją BF
tylkoo po to by być popularną bo myślę że większość
dziewczyn z naszej szkoły chciałaby się przyjaźnić z najsłynniejszą
dziewczyną w szkole czyli akurat w tym
przypadku ze mną.
Nie, że się chwalę czy coś, ja tylko wam mówie
bo w właściwie w każdej szkole tak jest.
Jestem popularna i odrazu mówie to nie znaczy że
mam na sobie tony tapety jestem właściwie naturalna jedyna
rzecz którą stosuję to tusz do rzęs i błyszczyk.
Z moich rozmyśleń na temat popularności wyrwało
mnie wołanie o pomoc nie jakiego Liama
-Pomocy! Weście mnie w końcu zostawcie!
-wołał Liam ale słychać to było przez okno.
Dobra czyli jedno to oznacze że jest na dworze!
-Zostawcie mnie ała!
-krzyczał nie mogłam, pędem wybiegłam na dół i
czekałam na kolejny krzyk aby rozpoznać z
kąd dobiega głos.
-Hahahah i co matole teraz ci tak dobrze!
-usłyszałam śmiech Mika.
Super ten głupek i jego "koledzy" bili go...
właściwie to kopali go bo już leżał na ziemi i zwijał się z bólu
nie mogłam już na to patrzeć!
-Ej zostawcie go! Mike odpierdol się od niego!
-wrzesnęłam i podbiegłam do Liama który właściwie...
mój boże
on już stracił przytomność!
- Ej Diana spokojnie, my się tylko mu odpłacamy
-powiedział Luke "przyjaciel" Mika na marginesie
tak samo głupi
jak on sam
- Nie spadajcie z tąd przecież on już jest nieprzytomny!
-krzyknęłam a cała grupka się oddaliła a ja zostałam
sama z nieprzytomnym Liam'em matko co zrobić co zrobić
-Liam! Liam! Obudź się!
- potrząsałam ramieniem chłopaka a on lekko poruszał powiekami
-Diana? Co ty tu robisz lepiej idź bo popsujesz sobie reputacje.
-powiedział lekko z... troską?
-No co ty ja się teraz o reputację nie martwie! Pomogę ci chodź a wogóle dasz radę wstać?
-spytałam i szczerze mówiąc zdziwie się jeśeli odpowie tak
bo jest serio nieźle poobijany
-Tak jasne. Ała! Jednak nie
-aż zasyczał z bólu kiedy prubował się podnieść biedny...
-Poczekaj wezwe pielęgniarke, nigdzie się z tąd nie ruszaj.
-Powiedziałam i pobiegłam do środka budynku
i odziwo było wszędzie na korytarzu pusto
super pewnie lekcję się już zaczęły!
Nawet nie zauważyłam a dobiegłam już pod gabinet pielęgniarki zapukałam
i choć nie usłyszałam odpowiedzi weszłam
do środka pani popatrzyła się na mnie a później na moje dłonie,
były z krwi Liama o matko...
-Prosze pani Liam leży za szkołą pobito go
-powiedziałam- Nie może się ruszyć na początku stracił przytomność
ale się już obudził
-pani zerwała się na równe nogi
i nawet nie zamykając gabinetu poszła po dyrektorkę
i razem ze mną bobiegły do Liama. Dyrka
wzywała karetkę gdy pielęgniarka wycierała z twarzy Liama krew jak już ją wytarła
mogłam zobaczyć jaki jest, przystojny
nigdy wcześniej jakoś nie zwracałma na niego uwagi nawet jak go
wyzywano czy wywrócano ale teraz jak go bili
to sory ale to była przesada!
-Karetka za chwilę przyjedzie zachwile zadzwonie do twoich rodziców Liam,
Angela ja muszę już wracać bo mam
do załatwienia kilka spraw pojedziesz z Liam'em do szpitala?
-Dyrektorka zwróciła się do pielęgniarki
-Ja też nie mogę muszę zostać jeszcze w szkole.
A może ty Diana pojedziesz?
-spytała mnie pielęgniarka a ja przyznam trochę się zdziwiłam
ale w końcu oodpowiedziałam
-Tak oczywiście ale zostawiłam żeczy pod klasą muszę po nie pójść
-odpowiedziałam i pobiegłam do szkoły.
Gdy już wróciłam karetka stała a w niej biedny Liam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz